Na ostatki nie tylko pączki! - czyli ciastka cieszyńskie na uszatkowym stole.

ciastka uszatek

Spotkania kulinarne w "Uszatku" mają już wieloletnią tradycję. Co roku, z końcem karnawału, spotkanie dotyczyło pączków, faworków i innych tłustoczwartkowych pyszności. Tym razem potrzebowaliśmy odmiany. Wyruszyliśmy zatem na Śląsk Cieszyński by przygotować i posmakować ciasteczek cieszyńskich.

Tradycja robienia maleńkich ciasteczek pojawiła się w tej części śląska około XVIII wieku wraz z objęciem władzy nad tymi ziemiami przez Habsburgów. Drobne, pełne masła, orzechów i cukru ciasteczka są zawsze obecne na weselach, chrzcinach oraz ważnych świętach. Najważniejsze są oczywiście święta Bożego Narodzenia, gdzie już na początku grudnia gospodynie zbierają się i zaczynają piec ogromne ilości ciasteczek. Rodzajów jest ponad pięćdziesiąt! I jak to bywa każdy dom ma swoje charakterystyczne smaki. Pojawiają się zazworki, bawole oczka, ule czy amoniaczki. Ważny jest nie tylko smak, ale też kształt i wygląd. Zamek Cieszyn od siedmiu lat organizuje regionalny konkurs na te słodkości, co dowodzi jak żywa jest ta tradycja.

W Uszatku na stole pojawiły się bawole oczka, kokosowe oraz kakaowe ule nadziewane rumowym kremem, amoniaczki, rogaliki, chrupiące orzeszki nadziewane orzechowym kremem oraz wafelki przekładane kakaowym kremem z orzechami i żurawiną. Nie trzeba chyba dodawać nic więcej!

 

Opublikowano: 2023-02-20