"Strefy przepływu" Anety Mlaś - Opublikowano: 2018.06.18

"Nie dzielą krople, kilometry, daty urodzenia.

Wnikamy tuż pod ściółkę, poziom morza, pióra, gwiazdozbiory

 Niebieska nić tworzy wzór życia - nasze światłoczułe strefy przepływu”

 

„Strefy przepływu” - taki był tytuł wieczoru autorskiego Anety Mlaś zorganizowanego w SDK „Tęcza” 13 czerwca. Odnosi się on także do cyklu prozy poetyckiej cyklicznie zapisywanej przez autorkę spotkania. Zawarte w nim krótkie teksty pełne są nostalgii, tęsknoty, nawiązań do natury, ale także niosą pozytywną nadzieję, czy też zakamuflowaną zmysłowość. Są one formą pamiętnika, który dla twórczyni jest wyrazem własnej ekspresji. Część odbiorców utożsamia się z tekstami i bardzo sobie je ceni. Na spotkaniu nie zabrakło osób które bardzo dobrze znają teksty jak i tych, którzy je dopiero odkrywają. Dla wszystkich była to okazja do poznania inspiracji oraz genezy cyklu. Autorka zapytana o tytuł „Strefy przepływu” tak odpowiada:

„ Tytuł przyszedł do mnie równie intuicyjnie, jak pierwszy tekst z tego cyklu. Wiedziałam, że ten właśnie tekst napisany w grudniu 2014 roku rozpocznie cały cykl, którego nazwa będzie właśnie taka, a nie inna. Sądzę, że w codziennym bardzo zmechanizowanym życiu, które stara się nas wbić w jakieś ramy obowiązków i zajęć, osoby wrażliwe, twórcze potrzebują swojego rodzaju kanału, dzięki któremu są w stanie przefiltrować, to co czują, co mają wewnątrz i na swój sposób przekazać na zewnątrz. Dla mnie strefy przepływu są właśnie takim kanałem, dzięki któremu odnajduję wewnętrzny balans w sobie, jak i w życiu codziennym, a że wszystko się ze sobą łączy, płynnie uzupełnia, również w mojej dotychczasowej twórczości, biorąc pod uwagę i słowo i obraz, to przepływ jest tutaj bardzo dobrym określeniem”.

W związku z tym, iż do Anety Mlaś docierają głosy na temat  odnajdywania własnych przeżyć przez odbiorców, padło pytanie czy twórczość jest skierowana do konkretnych odbiorców. „Zarówno moje rysunki, jak i teksty nigdy nie należały do bardzo oczywistych wyrazów twórczych, są bowiem bardzo wieloznaczne, tajemnicze, wielowątkowe, dlatego sądzę, że docierają do osób równie wrażliwych, jak ja. Szczególnie kobieca część odbiorców często utożsamia się z moimi tekstami, widzą w nich swoje własne przeżycia, emocje. Nie zależy mi na ilości odbiorców, a raczej na tym, jak czytelnik reaguje na dane słowa, jak się z nimi utożsamia. Widząc wzruszenie, wewnętrzne poruszenie tej istotnej struny w duszy- to dla mnie największa nagroda i satysfakcja, że docieram do odbiorcy w bardzo czuły sposób”. Jeśli są odbiorcy, to musiał także nastąpić przełomowy moment w życiu, który „uwolnił” twórczość: ” Zawsze są takie chwile, przełomowe momenty w życiu, które stają się takim krokiem milowym na drodze do rozwoju twórczego. Takim momentem u mnie, jeśli chodzi o decyzję by zadebiutować wierszem było dosyć mocne, mogę powiedzieć ciężkie doświadczenie w kontaktach z drugim człowiekiem. Emocje temu towarzyszące wprawiły w ruch machinę słów, którym pozwoliłam ujrzeć światło dzienne 6 lat temu. Od tego czasu trwa moja przygoda ze słowem w obszarze publicznym” –dopowiada autorka wieczoru. Spotkanie współtowrzyli  Iza Ptak, Ola Zając, Lena Mlaś oraz Marcin Bedlicki, którzy odczytali wybrane teksty. Na dzień dzisiejszy nie ma tomiku Anety Mlaś, natomiast podczas autorskiego wieczoru można było nabyć limitowane pocztówki, które zawierały wybrane teksty połączone z autorską grafiką. Dla zgromadzonych był to rodzaj pamiątki z tego wyjątkowego spotkania.




Kalendarz - wydarzenia

«  
  »
p w ś c p s n
 
 
 
 
 
 
1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
 
 
 
 


Bieżące artykuły